Zakaz blokowania geograficznego – jak wpłynie na rynek ecommerce?

Zakaz blokowania geograficznego – jak wpłynie na rynek ecommerce?

Unia Europejska dąży do ujednolicania życia mieszkańców krajów członkowskich. Z tego też powodu z końcem 2018 roku znowelizowane zostały przepisy nakładające na sprzedawców zakaz geoblokowania. Co wniosły do naszego życia i jak mogą pomóc polskim sklepom internetowym?

Czym było geoblokowanie?

Ile razy próbując kupić dowolny produkt za granicą nie byłeś w stanie nawet rozpocząć transakcji bo sprzedawca nie oferował sprzedaży na terytorium Polski? Ewentualnie – byłeś przekierowywany na polską wersję strony, gdzie ceny towarów znacząco odbiegały od oryginalnych. Takich sytuacji jeszcze w 2015 roku było dość sporo. Szacuje się, że wtedy znacznie ponad połowa (dokładnie 63%) sprzedawców i usługodawców działających online na terenie UE uniemożliwiała lub utrudniała dokonywania zakupów użytkownikom spoza swojego kraju macierzystego.

Prowadziło to do takich absurdów, jak choćby 15% różnicy w cenach biletów do podparyskiego Disneylandu między mieszkańcami Francji i Niemiec. Można śmiało stwierdzić, że blokada geograficzna nakładana przez sprzedawców była dość sporą uciążliwością. Szczególnie dla osób, które nie mogły znaleźć w lokalnych sklepach potrzebnych im produktów.

źródło: shutterstock.com

Na szczęście europosłowie dość szybko wyłapali ten negatywny trend i na fali równych praw dla każdego obywatela Wspólnoty postanowili wprowadzić do przepisów o handlu wewnątrzwspólnotowym stosowne poprawki.

Tak też wraz z początkiem grudnia 2018 roku wydane zostało rozporządzenie, dzięki któremu e-handel pomiędzy państwami UE powinien zostać usprawniony.

Zakaz geoblokowania dotyczy możliwości zakupu dowolnych produktów (z pewnymi wyjątkami, do których należą m.in. usługi audiowizualne, np. utwory kupowane w iTunes) przy użyciu dowolnej formy płatności (nie można dyskryminować kart płatniczych i kredytowych wystawionych w innych państwach UE).

Ale uwaga: zakaz blokowania geograficznego nie oznacza jednocześnie, że każdy sklep internetowy ma od grudnia 2018r. obowiązek wysłać zamówienie do dowolnego kraju UE. Sklepy wciąż mogą oferować transport wyłącznie w granicach swoich państw. Wysyłka zagraniczna musi zaś każdorazowo zostać uzgodniona na linii nabywca – sprzedający.

Zakaz geoblokowania a polskie e-sklepy

Zakaz geoblokowania oznacza, że dokonując zakupu z terenu Polski powinniśmy otrzymać identyczne ceny, jak klient kupujący dany towar z innego miejsca UE. Powinniśmy móc również zapłacić za zamówienie lub usługę kartami wydanymi przez polskie banki.

Tak to wygląda z punktu widzenia konsumenta. Jak zakaz geoblokowania wpłynie na rodzimych sprzedawców?

Patrycja Sass-Staniszewska

Szacuje się, że tempo wzrostu sprzedaży przez Internet będzie 4-5 krotnie szybszy niż całości sprzedaży detalicznej. Z każdym rokiem coraz więcej firm i konsumentów wykorzystuje internet do nabywania towarów i usług. W Europie, w ciągu ostatnich dziesięciu lat, liczba kupujących online zwiększyła się niemal dwukrotnie, bo z 30% w 2007 roku do ponad 50% w 2018 roku. Trendem europejskim są zakupy transgraniczne. W 2017 roku stanowiły niemalże 1/5 e-handlu, a według przewidywań będzie to nawet 1/3 całego handlu już w 2020 roku – wyjaśnia Patrycja Sass-Staniszewska, Prezes Izby Gospodarki Elektronicznej.

Parlament Europejski przyjął przepisy, zgodnie z którymi sklep internetowy w każdym kraju Unii Europejskiej, będzie musiał traktować klientów zagranicznych, jak tych lokalnych. Zakaz geoblokowania w e-handlu, który wszedł z końcem 2018 sprawi, że Polacy będą mogli korzystać z tych samych promocji i kupować po tych samych cenach, a polscy sprzedawcy będą mogli rozwijać swój e-biznes poza granicami kraju. Zależy nam na aktywnym rozwoju polskiego biznesu w kontekście handlu transgranicznego, dlatego nad tym ułatwieniem Izba Gospodarki Elektronicznej pracowała aktywnie z europosłami Komisji Europejskiej.

Zmiany w przepisach spowodowały, więc, że rodzimi sprzedawcy otrzymali szansę ekspansji na zupełnie nowe rynki. W przypadku budowy skalowalnego biznesu jest to sporą zaletą. Zwłaszcza, że obecnie w Polsce jedynie co 10-ty e-sklep prowadzi sprzedaż międzynarodową. Zakaz geoblokowania sprawi zaś, że polskie sklepy stają się realną konkurencją dla swoich konkurentów z zachodu. Choćby ze względu na niższe ceny wielu produktów.

Zakaz geoblokowania daje naszemu rodzimemu rynkowi ecommerce sporo nowych możliwości. Wystarczy tylko dobrze je wykorzystać, aby wznieść swój biznes na jeszcze wyższy poziom.