Google inspiruje się Pinterestem w kwestii e-commerce

Google inspiruje się Pinterestem w kwestii e-commerce

Jak się okazuje, Pinterest staje się jednym z pionierów na rynku e-commerce. Ten fakt zauważa również Google, które planuje wprowadzić bardzo podobne opcje w sprzedaży online, jakie już od jakiegoś czasu możemy znać z Pinteresta. Czym dokładnie zainspirowało się Google?

Co wprowadza Google?

Już od jakiegoś czasu w mediach obecna jest informacja na temat chęci rozwinięcia branży e-commerce przez Google. Kilka dni temu na blogu giganta pojawiła się informacja, że od teraz użytkownicy mogą korzystać z opcji Google Lenses. Z jej pomocą, gdy tylko zobaczymy rzecz, która przypadnie nam do gustu, możemy wyszukać podobnej w internecie.

W dodatku poszerzono tę funkcję o opcję „pomysł na styl”, gdzie za pomocą uczenia maszynowego i AI, zostanie przygotowana cała Twoja stylizacja. Wszystko to na podstawie tego, co wyszukiwałeś w sieci. Aby skorzystać z tej możliwości wystarczy, że zrobimy zrzut ekranu, a następnie za pomocą grafiki Google odkryjemy więcej informacji na temat rzeczy, która nam się spodobała.

źródło: blog.google.com

Jednak to nie koniec zmian związanych z e-commerce, które wprowadziło Google. Gdy nasza inspiracja, którą zobaczyliśmy korzystając z funkcji „pomysł na styl” przypadnie nam do gustu, będziemy mogli dokonać jej zakupu, znaleźć ją w pobliskich sklepach i co najważniejsze, po włączeniu opcji „śledź ceny”, dowiedzieć się, w którym miejscu najbardziej opłaca nam się dokonać transakcji.

źródło: blog.google.com

Podobieństwo do funkcji znanych z Pinteresta

źródło: wersm.com

O funkcji „Shop the Look”, którą nie tak dawno wprowadził Pinterest, pisaliśmy tutaj już jakiś czas temu. W dodatku powyższa grafika również potwierdza plotki o tym, iż Google chce wprowadzić więcej funkcji Pinteresta związanych z e-commerce. Nie da się również nie zauważyć jej podobieństwa do nowych funkcji Google’a.

Co więcej, to właśnie Pinterest jako pierwszy uruchomił możliwość dokonania zakupu poprzez specjalny przycisk „kup teraz”. Wszystko po to, aby serwis był nie tylko miejscem, gdzie użytkownik może się zainspirować, ale również w którym może przejść „od słowa, do czynu”. Jak widać, Google chce powtórzyć ten sukces.

Czy zainspirowanie się funkcjami konkurenta przez Google było celowe? A może chce wykluczyć Pinteresta z rynku e-commerce?

Polecamy tę konferencję

Akademia Marketingu: (Z)mierz się z content marketingiem