„Rynek e-commerce obraca się wokół oczekiwań i preferencji klienta” – wywiad z Prezes e-Izby

„Rynek e-commerce obraca się wokół oczekiwań i preferencji klienta” – wywiad z Prezes e-Izby

Jak wygląda obecnie sytuacja rynku e-commerce w Polsce? Jaki wpływ miało na niego wprowadzenie zakazu handlu w sklepach stacjonarnych w niedzielę? Czy podobny zakaz grozi w przyszłości sklepom internetowym? 

Odpowiedzi na te pytania udzieliła nam Patrycja Sass-StaniszewskaPrezes Zarządu Izby Gospodarki Elektronicznej, wcześniej Członek Zarządu (e-Izby), której misją jest rozwój polskiej branży gospodarki cyfrowej poprzez współpracę, wymianę know-how, działania legislacyjne oraz reprezentację wspólnych interesów. Jest ona także Członkiem Koalicji na Rzecz Obrotu Bezgotówkowego i Mikropłatności, która powstała wiosną 2007 roku z inicjatywy Związku Banków Polskich oraz Członek Board of Directors Ecommerce Europe.

Z e-Izbą związana jest od początku jej działania. Odpowiedzialna za rozwój strategiczny e-Izby w zakresie cyfryzacji finansów, polskiej medycyny oraz e-commerce. W branży interaktywnej działa od 11 lat. Wcześniej pracowała w IAB Polska, gdzie tworzyła organizację marketingu online od podstaw oraz w Eniro Polska (Panorama Firm), pełniąc funkcję rzecznika prasowego. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, a prywatnie mama cudownej Leny.

Monika Kuchta: Jak obecnie kształtuje się rynek e-commerce w Polsce? 

Patrycja Sass-Staniszewska: Gospodarka cyfrowa rozwija się w dynamicznym tempie. Aktualnie polski rynek e-commerce szacowany jest na 40 mld złotych, a według szacunków jego wielkość ma wzrosnąć do 70 mld złotych do 2020 roku. W sieci sprzedają duże podmioty, ale także niszowe sklepy. W 2018 roku ponad połowa polskich internautów kupowała online – to około 15 mln osób. Rosnąca liczba internautów, wprowadzenie ograniczenia handlu tradycyjnego w wybrane niedziele, transformacja cyfrowa dużych marek, omnichannel, zaawansowany programmatic, sztuczna inteligencja, Augmented Reality i Augmented Sales oraz zakupy mobilne, to główne czynniki, które będą wpływały na tak dynamiczny rozwój tego rynku.

Czy można mówić o nas, że jesteśmy społeczeństwem wielokanałowym oraz że nasi konsumenci nie widzą granic w e-zakupach?

Jak najbardziej zgadzam się z tą tezą. e-konsument jest wymagający, pragmatyczny i wyedukowany, a do tego wielokanałowy. Jak wynika z naszego najnowszego raportu „Omni-commerce. Kupuje wygodnie” – w internecie poszukujemy inspiracji, ofert, promocji oraz porównujemy ceny. Sprawdzamy towar offline’owo, ale mimo wszystko w przewadze, bo aż w 54%, wracamy do zakupu w Internecie. Rynek e-commerce obraca się wokół oczekiwań i preferencji klienta, w tym również w kontekście płatności cyfrowych.

Polska to jedyny kraj dostarczający konsumentowi tak szeroki wachlarz e-płatności. Polacy bardzo polubili płatności mobilne. Uważają je za nowoczesne, wygodne i bezpieczne, coraz częściej deklarują również korzystanie z nich w sklepach stacjonarnych. W naszym majowym badaniu „Omni-commerce. Kupuję wygodnie” aż 34% użytkowników smartfonów zadeklarowało, że zdarza im się już dokonywać płatności telefonem w sklepach. Warto też podkreślić, że polscy konsumenci już nie widzą granic i regularnie kupując online, napędzają europejski rynek. To już 1/3 e-konsumentów, dokonująca aż 86% wszystkich zakupów w sieci. To ważne, żeby, już przy opracowywaniu strategii przedsiębiorstwa, uwzględnić sprzedaż transgraniczną.

W lutym br. Parlament Europejski przyjął przepisy, zgodnie z którymi sklep internetowy w każdym kraju Unii Europejskiej, będzie musiał traktować klientów zagranicznych tak, jak tych lokalnych. Zakaz geoblokowania w e-handlu sprawi, że Polacy będą mogli korzystać z tych samych promocji i kupować w tych samych cenach. Izba Gospodarki Elektronicznej aktywnie uczestniczy w pracach legislacyjnych na poziomie europejskim i dzięki naszym działaniom m.in. zachodzą zmiany korzystne dla sprzedawców online.

źródło: shutterstock

Jaki wpływ miało na rynek e-commerce wprowadzenie zakazu handlu w sklepach stacjonarnych w niedzielę?

W efekcie wprowadzenia nowego prawa ograniczenia handlu w niedzielę, sprzedaż w sklepach stacjonarnych znacznie spadła. Według Euromonotira International można spodziewać się w tym roku spadku obrotów w sklepach stacjonarnych o ok. 5,1% Ograniczenie handlu w niedzielę uderzyło nie tylko w duże sieci zagraniczne, centra handlowe, ale również w małe sklepy. Mimo, że sprzedaż w niedzielę jest bardzo atrakcyjna dla małych sklepów, to niestety w pozostałe dni tygodnia obroty znacznie spadają, nawet do 20%. Spadek wynika z tego, że małe sklepy nie są w stanie walczyć z promocjami dyskontów, zwłaszcza w dzień przed niehandlowymi niedzielami.

Taki stan rzeczy zmusił konsumentów do zmiany nawyków zakupowych. Wielu z nich przeniosło się do zakupów w Internecie – co jest korzystne dla rozwoju e-commerce. Warto zauważyć, że polski e-commerce szybko zadbał o potrzeby konsumentów, przygotowując na przykład w swoich sklepach stacjonarnych kampanie informacyjne na temat zakupów przez internet, skierowane do klientów kupujących do tej pory offline. E-sklepy, jak np. answear.com, przygotowały świetne kampanie promocyjne, żeby zdobyć klienta, który dotąd w niedziele robił zakupy w galerii handlowej. Reasumując, dzięki e-commerce konsumenci mają nadal możliwość zakupów w niedzielę.

Czy podobny zakaz grozi w przyszłości sklepom internetowym? 

Trudno w tej chwili przewidzieć zmiany, które mogą pojawić się w prawie dotyczącym handlu w niedzielę w internecie. Mogę tylko powiedzieć, że ewentualne objęcie zakazem handlu w niedziele e-commerce wymaga notyfikacji do Komisji Europejskiej. To może spowodować brak prawnej możliwości rozszerzenia zakazu na handel elektroniczny. Ponadto, wprowadzenie takiego zakazu miałoby bardzo negatywny wpływ na konkurencyjność polskich przedsiębiorców działających w internecie, którzy muszą walczyć o klienta z zagranicznymi sklepami internetowymi na jednolitym rynku cyfrowym UE.

Jeżeli polskie sklepy nie mogłyby działać w niedziele, wówczas ich klienci zaczną kupować w sklepach poza granicami kraju: słowackich, niemieckich, czeskich, a nawet poza granicami UE. To może zmusić polskie sklepy internetowe do przenoszenia biznesów z Polski za granicę, co nie jest korzystne dla rozwoju polskiej gospodarki. Poza tym pamiętajmy, że sklepy internetowe mogą sprzedawać towary bez konieczności angażowania w to pracowników. Działania są zautomatyzowane. Dzięki temu konsumenci mogą robić zakupy w niedziele, a pracownicy nie muszą wykonywać w tym dniu pracy.